Słuchy o Rzeźni numer pięć dotarły do Polski zanim pierwsza wydana u nas książka Vonneguta (Kocia kołyska) ukazała się w księgarniach. Rzeźnia numer pięć miała być powieścią antywojenną.
Możliwe, iż Kocia kołyska i Rzeźnia numer pięć rozpoczęły festiwal Vonneguta w Polsce. Bywało tak z innymi pisarzami. Za Vonnegutem przemawia Graham Greene, nazywający go jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Prasa amerykańska pisze: "Jeśli lubicie Woltera, polubicie także Kurta Vonneguta". Vonnegut należy do grupy tak zwanych "czarnych humorystów".
Sam przedstawia swą książkę na karcie tytułowej tymi słowy: Rzeźnia numer pięć czyli krucjata dziecięca czyli obowiązkowy taniec ze śmiercią. Napisał Kurt Vonnegut Jr. Amerykanin pochodzenia niemieckiego (w czwartym pokoleniu), który obecnie żyje w dobrych warunkach na półwyspie Cod (i pali zbyt dużo papierosów), a kiedyś jako zwiadowca amerykańskiej piechoty, Hors De Combat został wzięty do niewoli i był świadkiem bombardowania Drezna, zwanego dawniej "Florencją Nad Łabą", i przeżył, aby opowiedzieć to, co widział. Powieśc przypomina nieco Telegraficzno-Schizofreniczne utwory Tralfamadorii, planety, z której przylatują latające talerze. Pokój z Wami. Karta tytułowa daje dość dokłądne pojęcie, o co w książce chodzi. Billy Pilgrim, po przeżyciu niewoli u niemców i bombardowania Drezna wraca do Ameryki, żeni się bogato, wychowuje dzieci (syn trafia później do Wietnamu, gdzie robią z niego człowieka), po wypadku samochodowym staje się fanatykiem latających talerzy i podróżuje w czasie.
Wojna, niewola, przeżycie straszliwego bombardowania, pozostawiły wspomnienia prostoduszne i przekonanie, iż niedobrze jest, gdy ludzie walczą ze sobą. Wojna, niewola, bombardowanie wyrzuciły na amerykański, powojenny, dostatni brzeg tego samego człowieka, którego mogły zmienić, lub zniszczyć. Pilgrim brał udział w krucjacie dziecięcej i jako dziecko nic z niej nie zrozumiał. Autor sugeruje, iż też zrozumiał niewiele, zasłaniając się, bo jest to zasłanianie - w krytycznych momentach kropką, perskim okiem, ironią i dygresjami. Pilgrim wraca i buduje swe życie: Powtórzmy, bo to refren - żeni się bogato, wychowuje dzieci, pracuje i dorabia się.
Wojenne wspomnienia, znośne małżeństwo, dostatnie życie i odurzenie najgorszego autoramentu fantastyka naukową.
Wojna niczego go nie pozbawiła i nic mu nie dała.
Rzeźnia numer pięć jest powieścią antywojenną, gdyż stwierdza się w niej, iż na wojnie giną ludzie i że podczas wojny popełnia się zbrodnie. Ci, którzy przeżyli, wracają do domów, a gdy po latach odwiedzą miejsca, w których przeżyli, stwierdzą, iż jest fajnie.
"Jak już wspomniałem, odwiedziłem ostatnio Drezno z moim przyjacielem, O'Hare'em. Bawiliśmy się znakomicie w Hamburgu, w Berlinie Zachodnim, w Berlinie Wschodnim i w Salzburgu, w Helsinkach, a także w Leningradzie."
Billy Pilgrim, bohater Rzexni numer pięć, nie odwiedza powojennej Europy, od czasu do czasu bawi się wspomnmieniami, ale najbardziej interesują go latające talerze - tak bardzo, że po wypadku samolotowym wierzy, iż podróżuje w czasie i bywa jako eksponat w ogrodzie zoologicznym Tralfamadorii (a w klatce czuje się jak w domu). Fantastyka kształtowała bohatera znacznie bardziej niż wojna.
Fantastyka albo cokolwiek z amerykańskiego pejzażu: reklama, telewizja, dorabianie się, udane małżeństwa, nieudane małżeństwa.
Chłopcy nie dorastają, bo gdy wyszli z wojny chwyciła ich iluzja. Wojna jest jedynie snem chorego umysłu.
Można powiedzieć synom, "że pod żadnym pozorem nie wolno im brać udziału w rzeziach, ani cieszyć się na wieść o masakrze wrogów[...], żeby nie pracowali w firmach produkujących narzędzie mordu i żeby wyrażali pogardę dla ludi, którzy myslą, że takie narzędzia są nam potrzebne!" Potem synów wezmą, wcielą w szeregi Zielonych Beretów i zrobią z nich ludzi. Ich ojcom mówiono niegdyś to samo. Ich dzieciom będzie się mówić to samo.
Vonneguta pytają: "Dlaczego nie piszesz książek przeciwko lodowcom?"
Napisał książkę o tym, że wołać przeciwko wojnie można tylko do tych, którzy chcą i są w stanie słuchać.
Pilgrimowie - powiada Vonnegut - słuchać nie będą, śnią o Tralfamadorii.
Za oceanem wojny nie było. Za oceanem nie może być książek antywojennych.
Kurt Vonnegut jr.
"Rzeźnia numer pięć czyli Krucjata dziecięca, czyli obowiązkowy taniec ze śmiercią"
Tłum z ang. Lech Jęczmyk.
W-wa 1972 PIW, s. 178
egz. 20.290, zł. 20.00
(Współczesna Proza Światowa)
|