Kurt Vonnegut - życie, twórczość i ...



Kim jest mądry ów człowiek
  Jak o Kurcie Vonnegucie w Polsce pisano
  Jak Asia z Krzysiem przekładali to, co o Kurcie Vonnegucie w Świecie pisano
  Co nie zmieściło się wyżej, a przeczytania warte
  Krynice mądrości, z których Asia z Krzysiem materiały do tej strony czerpali a i inne miejsca zobaczenia warte
  Kim są Ci mądrzy ludzie...;-)
  Miejsce na peany pochwalne...
Kurt Vonnegut, Robota do wykonania
(Kurt Vonnegut On The Work To Be Done)
"Rolling Stone magazine", 28 Maja 1998

tłumaczenie: Joanna Iwanicka, Krzysztof Sucherek

Jedynymi typowo amerykańskimi cegiełkami, które uczyniły świat lepszym są: Anonimowi Alkoholicy i jazz, a jazz jest jedynym bez skutków ubocznych. Ale środki kuracji mające przywrócić AA do normalnego życia, którymi faszerowane są ich mózgi, działają tak jak obecny system podtrzymywania życia na ziemi - pomogą, albo nie; mogą się okazać pomocne tak, jak przywleczona z Hong-Kongu grypa lub choroba szalonych krów. Przetrwanie wtorku, powiedzmy, w atmosferze pozwalajacej na oddech i z wodą zdatną do picia przed zaśnięciem jest dla tych, którzy są na tyle dotknięci chorobą, aby być tak szczęśliwymi jak świna w gównie, że się tak wyrażę.

Oto talent.

Rolling stone zapytał mnie o mój punkt widzenia na to, jak Amerykański Sen jawi się w umysłach moich młodych znajomych, w okresie, w którym rok 2000 wisi nad naszymi głowami jak miecz Damoklesa. Bez zaglądania w czyjkolwiek umysł mogę przedstawić wam jak najbardziej optymistyczną wizję: Rok 2000 nadejdzie i niech mnie szlag, jeśli tego nie przeżyjemy!

Posłuchajcie: Najlepszą widomością, jaką mam dziś dla was, jest, że Jezus narodził się w 5 roku przed Chrystusem, czyli pięć lat, przed samym sobą. Możecie to zaliczyć jako kolejny cud!

Tak, a to przy okazji znaczy, że 2000 rok chrześcijaństwa był błędnie nazywany "1995".

Jaką Apokalipsą, jakim testem na determinację do życia zostalismy już kiedyś obdarzeni. Przyjaciele i sąsiedzi, młodzi i starzy, pomyslcie chwilkę, pomyślcie o TV.

Był to przypadek O.J. Simpsona!

Co się zaś tyczy naszej młodzieży: Ci, którzy kończą licea, czy college tej wiosny nie są Generacją X, czy Y, jaką to etykietkę chieli im przyczepić zawistne dzieci wyżu demograficznego w średnim wieku, ich rodzice.

Z tego, co czytałem Księgę Rodzaju, Bóg nie dał Adamowi i Ewie całej planety. On dał im we władanie i kazał uczynić sobie poddanymi, nie wnikając w szczególy, powiedzmy 200 akrów.

Polecam waszej uwadze, Adamowie i Ewy, żebyście stawiali sobie za cele zdobycie jakiejś małej części planety jako, bezpieczne, rozsądne i przyzwoity plan na przyszłość.

Jest wiele do posprzątania.

Jest wiele, do odbudowania, zarówno duchowo jak i fizycznie.

No i wreszcie, musicie koniecznie być szczęśliwi. Nie przegapcie tego!

To, co robią malarze, rzeźbiarze i pisarze, czasem jest próbą zagospodarowania swego kawałka własności, najlepiej jak potrafią.

Malarz myśli: Nie naprawię całej planety, ale mogę w końcu zagospodarować swój ogródek tak, jak chciałbym go widzieć. To samo myśli rzeźbiarz o kawałku gliny, czy marmuru. Podobnie, jak pisarz o swoim kawałku papieru, najczęściej 11 x 8,5 cala.

Mówimy o czyms mniejszym, niż 200 akrów, czyż nie ?

Jeśli nie ty, to z pewnością twoje dzieci doczekają dni, kiedy ani jedna kropla nafty, ani jedno "tchnienie" gazu nie będą potrzebne do zasilania maszyn, gotowania, oświetlania. Staną się odpadami.

Odmrożenia zimą, ciemność w środku i na zewnątrz po zachodzie słońca? Zapalić świeczkę zrobioną z tłuszczu niższego w hierarchii, głupszego i bardziej martwego zwierzęcia? Lecz kto ma drewnianą zapałkę gdy nie ma drzew? Nasze stulecie powinno zostać nazwane: Era Wyżeraczy Ziemi. My, przodkowie wszystkich pokoleń A, które mają nadejść, odziedziczyliśmy aromatyczną, soczystą niebiesko-zieloną planetę i całą ją pożarliśmy!

Na swoją obronę możemy jedynie powiedzieć: "Nigdy nie prosiliśmy się urodzić tak płodnymi i nienażartymi bestiami. Byłoby lepiej dla wszystkich zainteresowanych, gdybyśmy zamiast tego narodzili się jako lwy morskie, naturalnie pod warunkiem, że nie istnieliby ludzie, ani białe rekiny, ani orki.

Niezależnie od tego mamy jazz, który, jak powiedziałem, nie ma żadnych skutków ubocznych. A teraz mam pomysł na sprawę sądową, wytoczoną producentom farmaceutyki sprzed lat, w którym to procesie adwokat powoda miałby to do powiedzenia na temat pewnej pigułki, specyfik, który mógłby być przypisany na nasze zobojętnienie, na to co robimy z naszym środowiskiem: "Śmierć jest nieakceptowalnym skutkiem ubocznym."

Skrzynka Asi Skrzynka Krzysia

Wszelkie pochwały, peany i zachwyty, a także propozycje współpracy prosimy zamieszczać w Księdze Gości lub przesyłać bezpośrednio do Aśki lub Krzyśka.

Strona Główna   Powrót